|
Treść przemówienia Władysława Gomułki atakującego kościelne obchody 1000-lecia |
|
|||
|---|---|---|---|---|
|
Kliknij na obrazek, aby zobaczyć powiększenie |
||||
Część hierarchii kościelnej chce narzucić Polsce rolę „przedmurza” Historia uczy, że każda nowa formacja społeczna rodziła się i zwyciężała w długotrwałej i krwawej nieraz walce z formacją starą, która przeżyła swój wiek i skazana została na opuszczenie sceny historii. Tak było w przeszłości, kiedy kapitalizm wypierał feudalizm, tak jest dzisiaj, kiedy wiek kapitalizmu wszedł w okres schyłku i upadku w skali całego świata, a jego miejsce zajmuje zrodzony przez historyczny rozwój ludzkości nowy, socjalistyczny ustrój społeczny. Walka taka miała miejsce także w naszym kraju. I chociaż socjalizm wyszedł z niej zwycięsko, nie można powiedzieć, że wszystkie siły antysocjalistyczne pogodziły się z nową rzeczywistością i zaniechały walki z naszym socjalistycznym ustrojem, z naszym państwem ludowym, z linią generalną naszej polityki wewnętrznej i zagranicznej. Mam tu na myśli przede wszystkim tę część hierarchii kościoła katolickiego, która znowu chciałaby przekształcić Polskę w tzw. przedmurze chrześcijaństwa, znowu głosi z ambon, w listach pasterskich i w innych dokumentach to szczególnie w naszych czasach szkodliwe dla Polski hasło. Rolę „przedmurza” chrześcijaństwa spełniała Rzeczpospolita szlachecka. Stanowiło to jedno z głównych źródeł jej słabości, wskutek czego protestancko-katolickie Prusy, prawosławna Rosja i katolicka Austria dokonały jej rozbiorów. Dopiero socjalistyczna rewolucja listopadowa w Rosji otwarła narodowi polskiemu wrota do niepodległości. Ale także Polsce międzywojennej rządzące nią klasy wyzyskiwaczy, łącznie z hierarchią kościelną, narzuciły rolę „przedmurza” jako antyradzieckiego bastionu. Skończyło się na tym, że przy błogosławieństwie katolickich biskupów niemieckich hordy żołdaków hitlerowskich, noszących pasy z hasłem „Gott mit uns” napadły na Polskę, wytoczyły z narodu polskiego morze krwi. I dopiero właśnie Związek Radziecki wyzwolił Polskę od tych „obrońców zachodniej cywilizacji”. Jakże ograniczony i wyzbyty narodowego poczucia państwowości musi być umysł przewodniczącego episkopatu polskiego, który z tych tragedii, jakie spotkały Polskę, wyciąga taki tylko wniosek, że naród polski mógł „bardzo często być i bez króla, i bez wodza, i bez zwierzchników, i bez premierów, i bez ministrów, ale naród ten nigdy nie żył bez pasterza”. Ten wojujący z naszym państwem ludowym nieodpowiedzialny pasterz pasterzy, który głosi, że nie będzie się korzył przed polską racją stanu, stawia swoje urojone pretensje do duchowego zwierzchnictwa nad narodem polskim wyżej niż niepodległość Polski. Jakie ż to musi być zaślepienie, które każe mu zapomnieć o naukach historii, zapomnieć o tym, kto Polskę zgubił, a kto ją wyzwolił, dzięki komu Polska powróciła na Ziemie Piastowskie i dzięki komu i czemu jest pewna, że je na zawsze zachowa, a kto po te ziemie znowu wyciąga ręce i na czyje poparcie liczy. Jakież to musi być zaślepienie tego kierownika episkopatu polskiego i jego popleczników, lansujących pokraczną, antynarodową ideę „przedmurza”, której treść polityczna w naszych czasach sprowadza się do skłócenia narodu polskiego z narodem radzieckim, do zerwania sojuszu polsko-radzieckiego, do postawienia muru między Polską a Związkiem Radzieckim, do nowej katastrofy Polski.Kierując się wstecznymi celami politycznymi, część hierarchii kościelnej wplotła swoją ideę „przedmurza” do uroczystości kościelnych, organizowanych z okazji tysiąclecia wkroczenia chrześcijaństwa na ziemie polskie. Doceniamy w pełni znaczenie historyczne faktu chrztu Mieszka I. Był to w owych czasach akt doniosły, o wielkich konsekwencjach politycznych. Jednolita i uniwersalna religia, udzielająca sankcji sakralnej władzy monarchy, umocniła ówczesne państwo Piastów. Chrześcijaństwo, jako religia państwowa, służyło wówczas sprawie scalenia w jeden organizm państwowy mniejszych państw i związków plemiennych Wiślan, Polan, Ślęzan, Pomorzan, ułatwiało scentralizowanie i podporządkowanie całego kraju władzy królewskiej. Odbierało germańskiemu „Drang nach Osten” możliwość zagrabienia terytoriów słowiańskich pod pretekstem „nawracania” mieczem i ogniem zamieszkałych tu plemion. Tysiąclecie państwowości polskiej wiąże się więc ściśle z tysiącleciem chrztu Mieszka I, czyli tzw. chrztu Polski. Nie można więc przeciwstawiać tradycji początków scentralizowanego Państwa Polskiego tradycjom początków chrześcijaństwa w Polsce. Działalność, która godzi w polską rację stanu Część hierarchii kościelnej w swej działalności usiłuje jednak przeciwstawiać kościół państwu i jubileusz dziejów narodu i Państwa Polskiego zastąpić jubileuszem działalności kościoła katolickiego w Polsce. Na użytek swych pretensji do politycznego reprezentowania narodu polskiego, na narzucania Polsce roli „przedmurza”, niektórzy dostojnicy kościoła chcieliby prawdziwą, naukową historię Polski zastąpić taką wersją, według której dzieje kościoła przestają być częścią dziejów narodu polskiego, lecz odwrotnie — dzieje narodu stają się pochodną historii katolicyzmu. Znalazło to szczególnie dobitny wyraz w słynnym orędziu biskupów polskich do biskupów niemieckich, a także w innych listach, wystosowanych do episkopatów w wielu krajach. Orędzie to, u którego podstaw znajduje się zgubna dla Polski idea „przedmurza”, usiłuje już bez osłonek podważyć politykę zagraniczną naszego państwa. Jego autorzy, w imię swych wstecznych celów politycznych, rozgrzeszyli zbrodniarzy hitlerowskich, wybaczyli im Oświęcim, Majdanek, Treblinkę, wszystkie ich ludobójcze zbrodnie dokonane na narodzie polskim i na innych narodach, proklamowali „dialog” i „pojednanie” między Polską a Niemiecką Republiką Federalną, nie wspominając nawet o podstawowych warunkach takiego dialogu. W imię swego „przedmurza” zaprosili do Częstochowy na kościelne uroczystości millenijne prałatów niemieckich, tych samych ludzi, którzy we wrześniu 1939 roku bili w dzwony dla uczczenia zwycięstwa hitlerowskiego nad Polska, dzwonili radośnie na pogrzeb Polski. Władza ludowa uważa za rzecz normalną religijne uroczystości publiczne dla uczczenia tysiąclecia katolicyzmu w Polsce. Nie będziemy jednak tolerować sprzecznej z interesami Polski polityki „przedmurza” którą uprawia część hierarchii kościelnej na czele z kierownikiem episkopatu. Wskutek tej polityki, wskutek tego, że kierownictwo episkopatu podjęło na szeroką skalę działalność polityczną godzącą w polską rację stanu i wplotło ją również w przygotowania tysiąclecia wkroczenia chrześcijaństwa na ziemie polskie, uznaliśmy, iż byłoby wyrazem akceptacji tej szkodliwej polityki wyrażenie przez rząd polski zgody na przyjazd papieża i biskupów z innych krajów, których episkopat polski, kierując się swymi celami politycznymi, bez wiedzy i zgody władz państwowych zaprosił na kościelne uroczystości millenijne. Dlatego rząd polski ustosunkował się negatywnie do tego samowolnego kroku kierownictwa episkopatu i nie udzielił zaproszonym zezwoleń na przyjazd. Sądzimy, że ci dostojnicy kościoła katolickiego za granicą, którzy rzeczywiście kierują się intencją ułożenia normalnych, zdrowych stosunków między kościołem a wszystkimi państwami, bez względu na ich różnice ustrojowe i polityczne, nie powinni pozwalać się wciągać w akcje polityczne, skierowane przeciwko wspólnocie państw socjalistycznych, przeciwko interesom Polski w szczególności. |
||||
| Ofiarował p. Tomasz Pluciński | ||||
|
||||
|
Jesteś gościem numer
Copyright © by PolskaLudowa.com. Wszelkie prawa zastrzeżone. |
||||