Gazeta Wyborcza - www.wyborcza.pl

ARTYKUŁ Z  GAZETY WYBORCZEJ

2 lipca 2004 r.

 

(przeskocz do fragmentu o Internetowym Muzeum Polski Ludowej)

Do Luwru przez komputer
 
Internetowe muzealnictwo. Mistrzostwa Europy już się kończą, pogoda do bani, a szef nie daje Ci urlopu. A ty tęsknisz za wielką sztuką. Zostań więc wirtualnym turystą

Siadasz przed komputerem i udajesz się do Luwru (www.louvre.fr). Korzystając z "wirtualnej wycieczki", rozglądasz się po sali z rzeźbami Michała Anioła, zbiorach sztuki starożytnego Egiptu, sali z obrazami Rubensa, rzucasz okiem na szklaną Piramidę. Szczegóły arcydzieł możesz kontemplować w cyfrowej galerii, gdzie znajdziesz płótna m.in.: Vermeera, Botticellego czy Leonarda da Vinci. Obejrzysz rzeźby - jak choćby Wenus z Milo, a także grafikę, ceramikę i mnóstwo innych skarbów. Jeśli szukasz konkretnego dzieła, znajdziesz je w "atlasie". Opuszczając cyfrowe mury paryskiej świątyni sztuki, możesz sobie powinszować, bo właśnie zaoszczędziłeś 13 euro. Tyle kosztuje bilet na wszystkie wystawy (chyba że masz mniej niż 18 lat).

A może do Madrytu? Wprawdzie Muzeum Prado (
museoprado.mcu.es) w cyberprzestrzeni nie dorównuje Luwrowi, ale można tam zobaczyć m.in. 50 arcydzieł malarstwa takich mistrzów jak: El Greco, Goya czy Velázquez. Wspaniale prezentują się Muzea Watykańskie (mv.vatican.va), które jednak niestety o tej porze roku pękają w szwach. Ty jednak możesz je zwiedzać w spokoju na ekranie, a żaden przewodnik pod pretekstem napiętego programu nie wygna cię z Kaplicy Sykstyńskiej, Pinakoteki albo sprzed "Akademii Ateńskiej" Rafaela. Szkoda tylko, że nie wszystkie obrazy poprawnie się wczytują.

Mile zaskoczony będziesz wizytą w Ermitażu (
www.hermitage.ru), bo petersburskie muzeum prezentuje się nie gorzej niż światowa czołówka, a udostępnia cyfrowo dużą część swoich obfitych zbiorów: kilkaset obrazów, tyleż szkiców, nie wspominając o rzeźbach, ceramice i tysiącach innych przedmiotów z całego świata.

Chyba najciekawszą i najbardziej spójną cyfrową prezentację ma Rijks Museum w Amsterdamie (
rijksmuseum.nl), po którym możemy się poruszać niczym po grze komputerowej. Na mapie wybieramy pokój, który chcemy zwiedzić. Dzięki trójwymiarowemu zdjęciu możemy zlustrować jego wnętrze i wybrać eksponat o którym chcemy się więcej dowiedzieć. Reprodukcje obrazów w maksymalnym powiększeniu imponują rozmiarami i jakością. Klikając na drzwi i schody, możemy zmienić pokój. To chyba najlepsza namiastka prawdziwego zwiedzania.

Szkoda, że blado wypadają polskie muzea. Chociaż większość dorobiła się już porządnych, internetowych witryn, to o cyfrową wystawę z rozszerzeniem "pl" trudno, bo profesjonalne zdjęcia i skany słono kosztują. Cyfrową wycieczkę po Fromborku w pięciu językach można odbyć dzięki Muzeum Mikołaja Kopernika (
www.frombork.art.pl). Muzea Narodowe w Warszawie, Poznaniu czy Krakowie opisują swoje zbiory, ale w internecie pokazują jedynie ich ułamek. Nieźle za to wypada Muzeum Śląskie w Katowicach (www.muzeumslaskie.art.pl).

Obok wirtualnych inkarnacji profesjonalnego muzealnictwa fascynujące są strony pasjonatów dokumentujących prozaiczne, a czasem dziwaczne dziedziny życia, w czym celują Amerykanie. W sieci znajdziemy takie kurioza jak: muzeum tosterów (
www.toaster.org/museum.html), mikserów elektrycznych (http://my.core.com/~dthomp) czy odkurzaczy (www.137.com/museum). Ciekawie wypada muzeum komputerów (www.obsoletecomputermuseum.org), gdzie archaiczne są już 10-letnie zabytki. Do bardziej dziwacznych kolekcji zaliczyć można muzeum chusteczek odświeżających (jsfrench.tripod.com) czy portal o szklanych i porcelanowych izolatorach trakcyjnych (www.insulators.com), gdzie wybiera się nawet "izolator miesiąca".

Moda na takie prywatne muzea powoli dociera do Polski. W imponującym Internetowym Muzeum Polski Ludowej (www.polskaludowa.com) znajdziemy skany peerelowskich pieniędzy i kartek żywnościowych, zdjęcia butów Relaks, gumy arabskiej, pudełka po papierosach, zabawki. Ale jest tam także ekspozycja poświęcona peerelowskiemu podziemiu, gdzie znajdziemy np. znaczki solidarnościowej poczty.

Co się przydaje do internetowego zwiedzania?

- szerokopasmowe łącze z internetem. Używając "wdzwanianego" połączenia modemowego, możesz się poczuć jak turystka w szpilkach na Giewoncie;

- znajomość języków, bo mało kto pamięta o polskich internautach;

- wtyczka programu Quicktime (
www.apple.com/quicktime), która umożliwia oglądanie "trójwymiarowych" zdjęć.


Skąd zacząć?

-
vlmp.museophile.com - obszerna lista muzeów na całym świecie;

-
www.museumstuff.com - inna lista muzeów, warto wybrać "virtual exhibits";

-
www.thebritishmuseum.ac.uk - świetne internetowe wystawy. Żeby wybrać jedną z nich, trzeba wejść w opcję "Compass".
 
 
Konrad Godlewski
Gazeta Wyborcza
 

Powrót do Internetowego Muzeum Polski Ludowej

 

Hit Counter