ARTYKUŁ Z DODATKU KOMPUTER DO GAZETY WYBORCZEJ
30 sierpnia 2000 r.
"Proszę włożyć kapcie" - już u wrót Internetowego Muzeum
Polski Ludowej można poczuć czar dawnych lat. Potem jest jeszcze ciekawiej.
Oto kartka na mleko. Pochodzi z roku 1983. Młodsza o rok jest kartka na proszek
do prania, mydło, czekoladę i cukierki. Widać, że właściciel zdążył
wykorzystać część - niektóre kwadraciki zostały wycięte. Dalej można oglądać
kartki na buty, na mięso (w wersji "robotniczej" i "inteligenckiej"
- tzn. dla pracujących fizycznie i innych); na smalec i kaszę, na benzynę.
Jest też "kartka na kartki" i prawdziwy rarytas - "kartka na obrączki"
(czyli zaświadczenie z Urzędu Stanu Cywilnego, na podstawie którego nowożeńcy
mogli już po ślubie kupić sobie obrączki).
W innych "salach" muzeum (http://www.polskaludowa.com/)
natrafiamy na kolejne ciekawe pamiątki po PRL-u. Jest dział "Paszporty",
gdzie można zobaczyć dokumenty wydawane chętnym do wyjazdu za granicę.
Szczególnie cennym eksponatem jest tutaj paszport "w jedną stronę",
który dostawali emigrujący. Szurając wirtualnymi kapciami możemy przemknąć
stąd do działu z zezwoleniami urzędowymi, dokumentami wojskowymi lub związanymi
z zatrudnieniem, by wreszcie dotrzeć do broszury KW PZPR o wydarzeniach
marcowych oraz legitymacji Odznaki Wzorowego Kierowcy I Stopnia.
Na tym wspominki się nie kończą. Idąc dalej, można przeczytać trzy
opowiadania o "dobrym Leninie", wydane w 1977 r. (np. o tym, jak Lenin
przyjechał na zabawę choinkową i bawił się z dziećmi w berka), rozmaite
panegiryki na cześć wodzów, partii i socjalizmu, kolekcje znaczków
PRL-owskich.
Co piszczy w PISK
"Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę
przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa
odrąbie w interesie klasy robotniczej, w interesie chłopstwa pracującego i
inteligencji, w interesie walki o podwyższenie stopy życiowej ludności, w
interesie dalszej demokratyzacji naszego życia, w interesie naszej ojczyzny"
- grzmiał w czerwcu 1956 r. Józef Cyrankiewicz. To historyczne przemówienie o
odrąbywaniu rąk trafiło do zbiorów PISK, czyli Polskiej Internetowej Strony
Komunistycznej (http://www.komunizm.px.pl). Jest częścią działu z
multimediami. Sąsiaduje z innymi pamiętnymi nagraniami przemówień naszych
przywódców. Jest tu m.in. słynne "Pomożecie - pomożemy" Edwarda
Gierka, mowa Władysława Gomułki po wydarzeniach na Uniwersytecie Warszawskim
w marcu 1968 r. (wspomina m.in. o knowaniach Adama Michnika), przemówienie
Wojciecha Jaruzelskiego wprowadzającego stan wojenny. Obok nich w zbiorach
figurują optymistyczne piosenki z lat 50. ("Miliony rąk", "Do
roboty", "Piosenka o Nowej Hucie" itp.).
PISK to lektura obowiązkowa dla zainteresowanych PRL-em. Jej autor zgromadził
imponującą kolekcję pamiątek po tej epoce. Oprócz nagrań dźwiękowych -
plakaty propagandowe polskie i radzieckie (m.in. te opatrzone napisami: "Bądź
czujny wobec wroga narodu", "Bimber przyczyną ślepoty"), zdjęcia
(przodownicy pracy, "gospodarskie wizyty" przywódców itp.), obrazy
socrealistyczne, biografie przywódców rodzimych i bratnich, definicje,
dokumenty.
Równie ciekawie jest na pokrewnej stronie pt. "Propaganda Komunistyczna"
(http://priv6.onet.pl/gd/wasilew). Szczególnie w działach z fragmentami książek,
artykułów i wierszy. Można tam przestudiować historię imperialistycznej
stonki ziemniaczanej ("Stonka ziemniaczana - kolorowy dywersant"),
zestawienie określeń używanych wobec Józefa Stalina (m.in. "Czułe
serce świata", "Gwiazda Kaukazu", "Słońce komunizmu"),
propagandowe hasła ("Wróg cię kusi coca-colą", "Kułaka w
oczy kole zasiane wspólnie pole", "Rolniku myj jaja" - to
ostatnie z punktu skupu). Autor strony wymyślił własny system oceniania tekstów
- określa się tam stopień komizmu, bezsensowności, poziom bełkotu. Na tej
podstawie wystawiane są oceny końcowe.
Jeśli ta dawka propagandy kogoś jeszcze nie zadowoli, może także udać się
na pokrewną witrynę "Czasy PRL-u" (http://www.infinit.com.pl/~sibil/prl).
Tam też haseł dostatek. Jest też mała galeria plakatów. Figuruje w niej
m.in. znany powojenny "Olbrzym i zapluty karzeł reakcji" - czyli
plakat przedstawiający berlingowca i plątającego się mu pod nogami akowca.
Medal za pożycie
Oprócz obszernych stron "o wszystkim" są i takie, które koncentrują
się na jednym aspekcie życia w PRL-u. Norbert Owczarek skupił się na
przyznawanych obywatelom orderach, krzyżach i medalach (http://www.norbi.obywatel.pl).
Pokazuje i omawia je po kolei - pisze, komu przysługiwał Order Budowniczych
Polski Ludowej, Order Odrodzenia Polski, Krzyż Zasługi; albo też ustanowiony
w 1960 r. medal "Za długoletnie pożycie małżeńskie".
Pokaźnych rozmiarów "piątka" z rybakiem, złotówka z 1949 r. - to
już następna kolekcja, tym razem dotycząca pieniędzy z okresu PRL-u (http://chrobot.mn.agh.edu.pl).
Na dużych powiększeniach oglądać można monety i banknoty. Najwięcej jest z
lat 80. - papierowe "stówki" z Ludwikiem Waryńskim, Mieszko I na
banknocie o nominale 2000 zł itd. Autor tego nie napisał, ale wypada dodać,
że po umiejętnym złożeniu niektórych z ich otrzymywało się wywrotowe hasła
i obrazki (np. można było uzyskać z "legalnego" napisu hasło:
"Bilety NBP są niczym w Polsce").
"Za sanacji kraj stał nad przepaścią, ale my dokonaliśmy ogromnego
kroku naprzód". Ta złota myśl pochodzi z wyboru dowcipów z lat 1948-89.
Cały zbiorek można znaleźć na stronie Grzegorza Szychowskiego (http://akson.sgh.waw.pl/~gszych).
Zgromadzone tu polityczne kawały są humorystycznym komentarzem do życia w PRL-u,
a także przeciwwagą dla oficjalnej propagandy z poprzednich serwisów.
Wspominając PRL, warto wreszcie zajrzeć na stronę Polskiej Agencji Prasowej.
Jest tam internetowa wersja wystawy fotograficznej "Taka była Polska",
zorganizowanej na początku roku w warszawskiej Zachęcie (http://www.pap.com.pl/wystawa/takabyla.html).
Zdjęć jest niewiele - raptem 30. Opatrzono je oryginalnymi podpisami, pochodzącymi
z ówczesnej prasy. Wydarzenia polityczne mieszają się tu z codziennością.
Obok maszerujących w pochodzie pierwszomajowym tłumów pojawia się np. zdjęcie
przedstawiające najnowszy krzyk mody z 1974 r.: spódnicę "bananową",
którą, jak głosi podpis, można wykonać szydełkiem. "Zajmie to co
prawda wiele czasu, ale efekty są wspaniałe" - kończy autor prasowej
notatki.
Dorota Gut
Gazeta Wyborcza
Powrót do Internetowego Muzeum Polski Ludowej