Kozakiewicza gest

Powrót do spisu tresci

XXVII Igrzyska Olimpijskie w Moskwie w 1980 r. okryte były od początku niesławą. Protestując przeciwko radzieckiej interwencji w Afganistanie w grudniu 1979 r. z udziału wycofały się 62 państwa (m.in. Stany Zjednoczone, Kanada, RFN, Japonia). Niektóre państwa (m.in. Francja, Wielka Brytania) decyzję o uczestnictwie pozostawiły sportowcom.

 

Igrzyska te wpisały się do historii Polski i języka polskiego dzięki Władysławowi Kozakiewiczowi, zawodnikowi startującemu w skoku o tyczce. Do historii przeszedł jego rekord świata, złoty medal olimpijski i gest rękoma jaki Kozakiewicz wykonał w kierunku radzieckiej publiczności. Gest ten, charakterystyczne zgięcie jednej ręki w łokciu i skrzyżowanie z drugą, mający do tego czasu wiele różnych nazw zmienił nazwę na „gest Kozakiewicza”, a Kozakiewicz stał się bohaterem narodowym, nie tylko dzięki olimpijskiemu złotu.

 

30 lipca 1980 r. na moskiewskim stadionie Łużniki odbywały się zawody w skoku o tyczce. Przy wysokości 564 cm. w konkurencji pozostało tylko czterech zawodników: Władysław Kozakiewicz, drugi reprezentant Polski Tadeusz Ślusarski, Francuz Philippe Houvion oraz Rosjanin Konstantyn Wołkow.

 

Gest Kozakiewicza

Jedynie Kozakiewicz pokonał 564 cm. bezbłędnie przy pierwszej próbie. Pozostali trzej zawodnicy pokonali tę wysokość za trzecim podejściem.

 

Przy wysokości 568 cm. Houvion i Ślusarski odpadli. Pozostał jedynie zawodnik gospodarzy Wołkow i Kozakiewicz. Kozakiewicz pokonał 568 cm. za pierwszym podejściem, Wołkow za trzecim.

 

Następnie Kozakiewicz przystąpił do skoku na wysokość 574 cm. Nieprzychylna mu radziecka publiczność zaczęła gwizdać. Pierwsza próba na wysokości 574 cm. była nieudana. Spiker na stadionie apelował do publiczności o ciszę, co tylko wzmogło gwizdy.

 

Kozakiewicz przeskoczył 574 cm. za drugim podejściem. Po wylądowaniu odwrócił się w stronę publiczności i pokazał co o nich myśli wykonując „gest Kozakiewicza”.

 

Wołkow nie pokonał 574 cm.

 

W tym momencie Kozakiewicz miał już zagwarantowany złoty medal olimpijski. Ale postanowił sięgnąć jeszcze po rekord świata. Pokonał wysokość 578 cm. przy drugiej próbie. Próba pokonania 582 cm. zakończyła się niepowodzeniem. Podczas jego dalszych prób radziecka publiczność nie przestawała gwizdać.

 

Zdjęcie Kozakiewicza obiegło prasę, z wyjątkiem, jak łatwo zgadnąć, prasy polskiej i radzieckiej. Ambasador ZSRR w Polsce, Borys Aristow, domagał się odebrania medalu Kozakiewiczowi za obrazę widowni. Władze tłumaczyły tyczkarza skurczem mięśnia spowodowanym wysiłkiem.

 

Incydent z Władysławem Kozakiewiczem podczas tej olimpiady nie był ważnym wydarzeniem politycznym, ale dla wielu Polaków historia ta miała wielkie znaczenie. Był to chyba pierwszy wypadek, aby ktoś ośmielił się publicznie, na forum międzynarodowym, podczas imprezy transmitowanej na żywo przez telewizję wyrazić swoje uczucia wobec towarzyszy radzieckich (w sposób nie pozostawiający cienia wątpliwości). 

Powrót do wydarzeń

Powrót do spisu treści Powrót do nowych eksponatów 

Jesteś gościem numer Hit Counter na tej stronie, która została utworzona 01-03-2001, a ostatnio uaktualniona 03-11-2004. Wszelkie komentarze prosimy kierować do Kustosza.

Copyright © by PolskaLudowa.com. Wszelkie prawa zastrzeżone.